czwartek 15 2021

Manie - czy już prześladowcze?


 

Moje dzieci pasjonują się sprawami, względem których mam co najmniej mieszane uczucia. I tak na przykład nie uważam roweru za najdoskonalszy wytwór inżynierii i fantazji. Reklamowe fotki przedstawiają na ogół cyklistów jako sprawnych supermanów płci obojga, oczywiście wszędzie kaski, chińskie stroje trzymające ciepło, uśmiechy na twarzach. Popatrzcie jaka piękna – jaki piękny jestem! Kronika wypadków z udziałem rowerzystów ogranicza się najczęściej do pokazywania pokaleczonych pojazdów, z którymi ci pierwsi się spotkali. Jak wyglądał/wyglądała osoba nie wyposażona w żadne strefy zgniotu, ze wszystkimi łamliwymi z natury elementami „zawieszenia” – zero informacji. Może to i lepiej, to były by okrutne fotki. Prawda jest jednak taka, że cykliści już po kilku kilometrach piękni nie są, po kilkuset wyglądają jak ostatnie łachudry. Pierwsze zdjęcie pokazuje jednego z bohaterów bodaj Tour de France. Ot, „zajechany” na śmierć kurdupel z miną kogoś, kto czym prędzej chciałby skończyć ten etap katorżniczej pracy, wsiąść do autobusu i wrócić do domu. Nigdy nie odkryłem w sobie talentów pedagogicznych – ale gdybym jednak odkrył to wywiesił bym tę fotkę w klasie szkolnej z podpisem „Albo bierzecie się do nauki – albo skończycie jak ten gość”.

Fotka dwa – już ją omawiałem, ale jak widać nigdy dość przestróg. To któryś z modeli Jaguara. Tak obniżony, że jedzie tylko na wprost, bez amortyzacji, za to z głośnym pewnie hukiem. Po co takie „coś” majstrować i komu to pokazywać? No cóż, lista amatorów podobnej jazdy jest w Polsce całkiem spora. Czy dojedzie do nas południowo-amerykańska moda na podskakujące zawieszenia? Wcale bym się nie zdziwił. Czy uważam ją za eksplozję bezguścia i wiejskiego badziewia? Nie ja jeden.

Czy wolno im robić co robią? Pewnie że wolno! Czy ja mam prawo do wyrażania dezaprobaty wobec tych działań? A spróbujcie mi je tylko odebrać…

M.Z.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz