Pamiętacie stary
dowcip o wizycie erotomana u psychologa? Zaczyna się od podstawowego testu. To
nazywają testem Rorschacha – albo jakoś tak. Terapeuta: co
pan widzi na tej
plamie? Dupę. A na tej drugiej? Dupę. A tu? Trzy dupy. Panie doktorze: czy to
nie pan powinien się najpierw wyleczyć przed pokazywaniem mi tych
dupencji? Tak było przed latem.
A dzisiaj w pełni jego rozkwitu? Podobno Polacy wykazali się okrutnie wielką
dozą konserwatyzmu i wybrali urlop na miejscu. Znaczy się nad Bałtykiem czy
jeziorami. Jak twierdzą bywalcy tamtych letnich okolic – nie przejmując się
zbytnio ograniczeniami, których promocja .lała się strumieniami z
radioodbiorników i telewizorów. Uważajcie, dwa metry odległości, wirusy mają
już po pięćdziesiąt centymetrów… A na plażach ciałko przy ciałku, więc pewnie
opisywani wyżej psychologowie mieli pełne ręce roboty. Byłem w tym raju tylko
przez chwilę, akurat słońca nie było za wiele. Uwielbiam piękne panie, ale nie
znoszę smażenia się w bezruchu – więc tylko popatrzyłem sobie na zgrabne
tyłeczki i jazda z powrotem do domu. Erotoman? Bardzo umiarkowany. A w ogóle to
na co do diabła ma się normalny człowiek patrzeć na plaży? Na miniaturkę
ostatniej polskiej noblistki z poczochranym łbem? Dzisiaj myśl pierwsza taka:
Polacy wybrali Bałtyk lub jeziora bo co niby mieli wybrać, jak samoloty nie
latają, a Turcy i Egipcjanie wilkiem patrzą na przyjezdnych?
I wtedy
po morskim brzegu przemknęła Ona. Wzór wdzięku, cnót wszelakich i jak można się
domyśleć pilna słuchaczka radiowych ostrzeżeń.
Zobaczcie zresztą sami – czyż nie mieli racji Francuzi tworząc filmy w stylu „I
Bóg stworzył kobietę”? Chciałoby się dodać – a polski rządowy panikarz nie
potrafił tego spieprzyć… Ponad rok temu pisałem o rodzimym pomyśle zerwania z
gotówką. Gdzież ta Wspaniała mogłaby trzymać gotówkę? Gdzież ta Piękna odważyła
by się zabezpieczyć choćby bankową kartę? Tak, zadbała o maseczkę, rękawiczki i
pozostałe osłony, nie fantazjuję, przedstawiam dowód. I widząc któregoś
wieczoru do czego te durnoty prowadzą – odważyła się zerwać z zabobonem. Nic
Jej nie zrobicie, strażnicy pandemicznych przestróg i ograniczeń! Wejdzie w
morską pianę i jak Afrodyta zniknie przed wieczorem. Zawiadomicie Sanepid i
Ministra? Złapiecie w siatkę na motyle, poprosicie o dowód i wrzepicie bogince
administracyjną karę?
No to powodzenia!
M.Z.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz