Szpetni ponad-dwudziestoletni?
Rozwój sieci jak to już opisywałem
uruchomił potężne siły amatorskich żurnalistów motoryzacyjnych,
ekspertów samochodowych i propagatorów motoryzacyjnych nowinek. Z jednej strony młodych, ale wiecznie
naprężonych miłośników „poprawnej” polszczyzny, gdzie „Jaś kupywał
chlebek”. O słowie KUPOWAŁ nie słyszeli, pewnie dziwoląg to jakiś. Druga
strona takich głupot już nie popełnia, choć rzecz jasna do poprawności
publicystycznej i merytorycznej dość im daleko. Okazało się bowiem, że nie
wystarczy zakupić prostą kamerkę internetową i trzymając ją naprzeciw własnej
twarzy w lewej ręce wygłaszać treści, za sprawą których ruszy na przykład
monetyzacja na You Tube. Panowie zapomnieli o tym, że kamera nie wszystkich
lubi, że bezlitośnie wyłapuje fałsz, że opowiadane dowcipy są jeśli nie
trzeciej, to na pewno piątej kategorii – i pora przestać jeśli w ogóle
chce się trwać. Telewizyjnych geniuszy – co mówię bez cudzysłowu – typu Profesora
Chrisa z okolic Białegostoku jest… Tak: sztuk RAZ! Znakomicie
zapowiadał się Zachar z Krakowa, postać sama w sobie unikalna
– póki nie postawił jasno na coś, co podoba się coraz mniejszej grupie
odbiorców. I co przeczy klasycznej motoryzacji, na której póki co wychowali się
wszyscy. Chodzi oczywiście o samochody elektryczne. Zachar wykuł jednak
wzór internetowo-telewizyjnej kultury. Co jak na informatyka jest moim
zdaniem osiągnięciem kosmicznym i nie do podrobienia. Informatycy są z zasady
technokratami... Ostatnio co prawda zaczął stosować w kolejnych nagraniach
metody żywcem implementowane z podręcznika podrywacza (sztuczna modulacja
głosu) – ale mam nadzieję, że niedługo da sobie spokój z tym patentem.
Nie chcę w tym miejscu dywagować
zbyt obszernie na temat zakresu rzeczy i spraw, które wymienieni – ale nie
tylko – panowie poruszają. Zachara nie interesują ciekawostki warsztatowe, w
nich specjalizuje się Łysy Michu z Kościerzyny. Łysy
połapał się zresztą na wartości Chrisa, który zajmuje się
podobną tematyką, panowie zrobili razem ze dwa programy. I okazało się, że
pasują do siebie jak pięść do nosa, nie warto tego ciągnąć dalej, bo będą
straty po obu stronach. Ciekawostkami związanymi z bardzo niekiedy szczegółową
historią motoryzacji zajmuje się niejaki Grzegorz w
Motoryzacji Z Innej Perspektywy. Robi to bardzo, bardzo dobrze! Cała
reszta jest równie sztuczna jak Kopiec Kościuszki w Krakowie, nie da się zaufać
młodemu człowiekowi z programu Kameralnie, który ujeżdża auta w okolicach
miliona złotych, a własnego Mercedesa ochrzcił imieniem Jessica. Cóż,
zdecydowanie mu wolno. Podobnie jak mnie krytykować takie zabiegi… Małolat
za kierownicą Porsche czy Lamborghini jest po prostu niewiarygodny. Myślicie,
że tylko ja „tak mam”?
Dopływ nowej kadry…
Owszem, istnieje. Kulturalny Jan Garbacz, niestety
powierzchowny do bólu i nie dbający o takie detale, jak słyszalność ścieżki
dźwiękowej nagrywanych filmów. To zresztą najmniejsza wada. Młody ów człowiek
nie pojmuje, że poważny temat wymaga poważnego potraktowania. I prezentując
dawno zapomnianą firmę NSU należy choćby wspomnieć o tym, że tak
przeceniany w Polsce Volkswagen w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku przeżył
rewolucję w konstruowaniu aut. Tylnonapędowe ich produkty, chłodzone jak to się
wtedy powiadało „wichurą” czyli powietrzem, zastąpiły pojazdy z
silnikiem umieszczonym z przodu i napędzającym przednie koła. Pęd wiatru
zastąpiła ciecz. Spadło zużycie paliwa, hałas, szkodliwość spalin, wzrosło
miejsce dla kierowców i pasażerów. Co ciekawsze nie stało się
tak w wyniku tytanicznej pracy
inżynierów VW, ale podkupieniu właśnie NSU. W przejętym modelu
Ro-80 oryginalny silnik Wankla zastąpiono rzędową czwórką i wpuszczono do
salonów pod marką VW K 70. Tak narodził się pierwszy przednionapędowy
Volkswagen. Detale, prawda? Ale za sprawą tych detali mamy dzisiaj w
salonach to, co mamy. Z drobną korektą: tytanów z Europu powoli zastępują
tytani z Azji. A polska policja drogowa szaleńców w Mercedesach czy Audi ściga
nie Porsche, ale sedanem… Kia Stinger. Podobno wykonanym, a przede wszystkim
skonstruowanym lepiej od dowolnej konkurencji. Który z panów youtuberów
przedstawi to w całości i ciekawie?
M.Z



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz